Czysta energia dla wszystkich Europejczyków – stanowisko Polski

27 lutego w Brukseli odbyło się posiedzenie Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii (TTE). Spotkali się na nim odpowiedzialni za energetykę ministrowie ze wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej. Celem spotkania było omówienie pakietu „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”, czyli opublikowanego jeszcze w ubiegłym roku tzw. „pakietu zimowego”.

Pakiet nie dostarcza satysfakcjonujących odpowiedzi na wiele istotnych pytań.

Czy dotowanie z publicznych środków stosowania bioenergii jest słuszne i efektywne? Czy rzeczywiście przyczynia się do redukcji emisji gazów cieplarnianych? Czy będziemy spalać całe, zdrowe drzewa w instalacjach przemysłowych? Czy zamiast realnie redukować emisje ukryjemy je w europejskich lasach? Czy nadal będziemy spalać żywność w naszych pojazdach? Czy polityka UE nadal będzie przyczyniać się do wycinania lasów tropikalnych?

Polskie stanowisko zaprezentował minister Krzysztof Tchórzewski. Niestety, nie uwzględnił w nim postulatów INSPRO , które wysłaliśmy przed zjazdem Rady Unii Europejskiej. Temat zrównoważonej bioenergii, który szczególnie nas interesuje, nie pojawił się w wypowiedzi przedstawiciela polskiego rządu.

Fragment wypowiedzi ministra Tchórzewskiego: „Rozwiązania legislacyjne w pakiecie, w zaproponowanym przez KE w kształcie, stanowią bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego wielu państw członkowskich. W przypadku Polski propozycje KE są nawet stronniczo szkodliwe. Chcę w tym miejscu zaakcentować, przewijająca się w pakiecie wręcz obsesyjną niechęć do energetyki węglowej. Sektor ten w Polsce dzięki wielu nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym staje się coraz bardziej niskoemisyjny. (…) Bardzo mocno podkreślam, że w przypadku Polski eliminacja wytwarzania energii elektrycznej w oparciu o źródła węglowe, będzie skutkować deficytem mocy zainstalowanej o ok. 60% oraz uniemożliwi wykorzystanie krajowych zasobów energetycznych i mocno uderzy w polską gospodarkę, powodując spadek poziomu życia Polaków.”

Jak widać, Polska zamiast inwestować w energetykę odnawialną, zamierza kontynuować dotychczasową politykę wspierającą węgiel. Te niskoemisyjne metody pozyskiwania energii z węgla to m.in. technologia szczelinowania hydraulicznego – stosowana w wydobywaniu gazu łupkowego, ale również przy pozyskiwaniu metanu z głębokich pokładów węglowych – metodę tę w wielu miejscach w Polsce próbuje stosować PGNiG.

Całość wystąpienia polskiego Ministra Energii można obejrzeć na stronie Rady Unii Europejskiej.

Transkrypcja wypowiedzi Ministra Energii:

„Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo.

Mamy wspólne stanowisko krajów Grupy Wyszehradzkiej, zostało ono Państwu rozdane, więc nie będę go omawiał.  Przedstawię tylko dodatkowy polski punkt widzenia, dlatego że wyrażamy zdecydowane przekonanie, że liczne postanowienia pakietu naruszają podstawowe prawa państw członkowskich do swobodnego kształtowania bilansu paliwowo-energetycznego oraz stanowią odejście od suwerennej krajowej polityki energetycznej. Tym samym postanowienia pakietu są niezgodne z traktatami UE, w tym z zasadą pomocniczości i proporcjonalności. Wyraźnie podkreślam, że za bezpieczeństwo energetyczne w UE odpowiadają wobec obywateli rządy państw członkowskich i muszą one w zw. z tym posiadać niezbędne do tego narzędzia. Rozwiązania legislacyjne w pakiecie, w zaproponowanym przez KE w kształcie, stanowią bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego wielu państw członkowskich. W przypadku Polski propozycje KE są nawet stronniczo szkodliwe. Chcę w tym miejscu zaakcentować, przewijająca się w pakiecie wręcz obsesyjną niechęć do energetyki węglowej. Sektor ten w Polsce dzięki wielu nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym staje się coraz bardziej niskoemisyjny. Najbardziej jaskrawym wyrazem rozwiązań potwierdzających nasze obawy jest przedstawiona przez KE propozycja ograniczeń dla wdrożenia i funkcjonowania mechanizmów wsparcia dla nowych źródeł w postaci rynków mocy. Pakiet ingeruje w krajowe mechanizmy wsparcia poprzez narzucanie standardu emisyjnego dla jednostek objętych tym mechanizmem na poziomie 550g CO2 na kWh oraz konieczności uzasadniania przed KE oceny wystarczalności. Tym samym skutecznie uderza w możliwość powstania nowych źródeł opartych o paliwa krajowe. Stanowi to jawne naruszenie zagwarantowanych traktatami europejskimi praw państwa członkowskiego.  W opinii Polski przyjęcie takich zaproponowanych przepisów oznaczałoby wyeliminowanie z europejskiego sektora wytwarzania energii elektrycznej wszystkich źródeł węglowych ze względu na odcięcie źródeł finansowania. W tym miejscu przypominam, że narzędziem UE do realizacji polityki klimatycznej jest mechanizm systemu handlu emisjami ETS. Jutro w tej kwestii decydująca dyskusję odbędą ministrowie odpowiedzialni za sprawy klimatyczne. Będzie ona brzemienna w skutki także dla sektora energetycznego. Bardzo mocno podkreślam, że w przypadku Polski eliminacja wytwarzania energii elektrycznej w oparciu o źródła węglowe, będzie skutkować deficytem mocy zainstalowanej o ok. 60% oraz uniemożliwi wykorzystanie krajowych zasobów energetycznych i mocno uderzy w polską gospodarkę, powodując spadek poziomu życia Polaków. Przykładem, jak istotne jest dysponowanie stabilnymi źródłami wytwórczymi energii elektrycznej, które są niezależne od warunków pogodowych, był w ostatnich tygodniach sytuacja w kilku państwach członkowskich, które zmagały się z deficytem mocy wytwórczych. Skala tego typu zjawisk może w najbliższych latach się zwiększać, o ile nie powstaną nowe stabilne źródła wytwórcze, na których można polegać. Chcę w tym miejscu postawić zasadnicze pytanie: czy KE bierze pod uwagę taką sytuację, przedkładając do dalszej dyskusji rozwiązania zawarte w pakiecie. Mając na uwadze synergię współpracy w regionach, Polska uważa, że nieakceptowalne jest wprowadzenie regionalnych centrów operacyjnych. Otrzymałyby one nadmierne uprawnienia decyzyjne w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego systemów przesyłowych. Wskazane przeze mnie propozycje legislacyjne KE są jedynie przykładem rozwiązań, które naruszają podstawowe prawa traktatowe. W związku z tym Polska uważa, że cały pakiet wymaga gruntownych zmian, gdyż przepisy poszczególnych projektów legislacyjnych są w znacznej części trudne do zrozumienia i sformułowane w sposób wymagający dodatkowych interpretacji. Na zakończenie chcę podkreślić aspekt proceduralny pakietu. W związku z powyższymi argumentami w ocenie Polski uzgodnienie w Radzie pakietu „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków” do końca 2017 roku jest nierealnym terminem. Jeżeli zależy nam na przemyślanych decyzjach, a nie na przyjęciu rozwiązań, które mogą okazać się błędne lub szkodliwe, należy procedować z propozycjami legislacyjnymi pakietu w sposób wyważony.  Pakiet zawiera też zbyt wiele złożonych projektów, dotyczących kształtu unijnego rynku energii elektrycznej, dlatego nie należy podejmować rozstrzygnięć pod presją czasu, które godzą w bezpieczeństwo energetyczne całej UE. Pamiętajmy, że rozwiązania, jakie ostatecznie przyjmiemy, będą decydować o bezpieczeństwie energetycznym milionów obywateli Europy na następne lata. Dla Polaków mogą one skutkować zamiast wzrostem, to spadkiem poziomu życia. Czy jest w Europie naród, który mógłby to spokojnie znieść?”

Wstecz
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.