Parlament Europejski za przyjęciem CETA

Parlament Europejski zgodził się dziś, 15.02.2017r. na wprowadzenie w życie umowy CETA. Może to dla nas oznaczać, już w niedługiej przyszłości, powrót do Polski firm poszukujących gazu łupkowego, w dodatku na całkiem nowych, korzystnych dla nich zasadach.
„Przyjmując CETA wybieramy otwartość oraz wzrost i wysokie standardy, w przeciwieństwie do protekcjonizmu i stagnacji. Kanada jest krajem, z którym dzielimy wspólne wartości oraz sojusznikiem, na którym możemy polegać. Razem możemy budować mosty zamiast murów. CETA będzie przykładem dla innych porozumień z krajami całego świata”, powiedział Artis Pabriks (EPP, LV), odpowiedzialny za CETA, w debacie, która odbyła się przed głosowaniem. Inni zwolennicy umowy z Kanadą przedstawiali równie entuzjastyczne stanowiska – miliony euro dla europejskich przedsiębiorstw, tysiące nowych miejsc pracy, wzrost gospodarczy. Europoseł z Platformy Obywatelskiej Adam Szejnfeld zapowiedział nawet wyższą jakość żywności.
Od miesięcy piszemy o tym, że takie informacje nie mają żadnego naukowego potwierdzenia. Nawet Komisja Europejska obiecuje w najbardziej optymistycznym scenariuszu wzrost PKB na poziomie 0,03%, a opinia Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych PE mówi o utracie 200 tys. miejsc pracy w Unii, zagrożeniu dla 90 mln miejsc pracy w małych i średnich przedsiębiorstwach oraz długotrwałym bezrobociu.

CETA, dzięki mechanizmowi sądów ds. inwestycji ICS to także poważne zagrożenie dla środowiska – wielkie koncerny będą mogły pozywać kraje za regulacje ograniczające ich potencjalne zyski. Czy oznacza to powrót do Polski kanadyjskich i amerykańskich gigantów naftowych oraz ich bezkarność w przypadku skażenia wody, gleby i powietrza? Niestety, obawiamy się, że tak. Dowodów z całego świata mamy mnóstwo – Chevron czy Exxon Mobile nie płacą zasądzonych im odszkodowań, sami domagając się miliardów dolarów za przepisy chroniące środowisko.

Porozumienie zostało przyjęte 408 głosami za, przy 254 głosach przeciw i 33 wstrzymujących się od głosu. Nie znamy jeszcze imiennych wyników głosowania. Niewątpliwie jednak rozliczymy z nich polskich europarlamentarzystów.

Umowa wejdzie w życie już w kwietniu. Do odrzucenia CETA przez Polskę potrzebne będzie głosowanie w krajowym parlamencie. Zgodnie z sejmową rezolucją z jesieni ubiegłego roku zwolennicy umowy, aby ją zatwierdzić, muszą zebrać 2/3 głosów.

Dlatego nie poddajemy się. To tylko przegrana bitwa, nie wojna.

Fot. Meo Hav, Creative Commons CC0

Wstecz
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.